Z bezrobotnego przemień się w przedsiębiorczego.

>Jeszcze w latach 30-ych dwudziestego wieku prof. Jahoda prowadziła badania w małej austriackiej wiosce Marienthal dręczonej największym w Austrii bezrobociem. Pośród członków rodzin dotkniętych tym nieszczęściem ustaliła długą listę negatywnych konsekwencji bezrobocia. Oczywistą konsekwencją były braki materialne takich rodzin. Niemniej jednak poza tym zaobserwowano m.in.:

Bezrobocie

    znaczące pogorszenie dobrostanu fizycznego – osoby dotknięte bezrobociem skarżyły się na liczne dolegliwości fizyczne;
  • pogorszenie samopoczucia psychicznego – osoby dotknięte bezrobociem narzekały na złe samopoczucie;
  • apatię – osoby dotknięte bezrobociem przejawiały brak zapału do podejmowania różnorodnej aktywności;
  • zmniejszenie zainteresowań społecznych – w szczególności osoby dotknięte bezrobociem przejawiały brak zainteresowania sprawami społecznymi;
  • a wręcz zmniejszenie aktywności politycznej – osoby dotknięte bezrobociem nie wykazywały zainteresowań sprawami politycznymi.

Od tamtego czasu w większości rozwiniętych ekonomicznie krajów bardzo wzrosły świadczenia społeczne i różnorakie formy opieki nad bezrobotnymi. Toteż prof. Jahoda zdecydowała się powtórzyć spersonalizowane badania na bezrobotnych na początku lat osiemdziesiątych. Okazało się, że przedstawione wcześniej symptomy po pięćdziesięciu latach pozostały w zasadzie niezmienione. Można to zinterpretować, że zwiększenie świadczeń dla bezrobotnych, jakie nastąpiło w rozwiniętych ekonomicznie krajach, nie poprawiła w metodę istotny dobrostanu bezrobotnych. Nie znaczy to naturalnie, że nie posiada znaczenia, czy państwo coś robi dla bezrobotnych, czy nie. Znaczy jednakże, że dostarczane bezrobotnym świadczenia nie rozwiązują ich głównych problemów.

Według popartej dowodami teorii praca stanowi w życiu jednostki bardzo ważny szczegół i dostarcza jednostce licznych i różnorodnych satysfakcji. Praca oprócz pieniędzmi przynosi takie skutki jak: wypełnienie dnia, stwarzanie okazji do kontaktów społecznych, sposobność samorealizacji itd. Owe skutki są przynajmniej równie ważne w pracy jak zarabiane pieniądze. Praca stanowi dosłownie detal rozwojowy jednostki. Jej brak prowadzi do rozwojowego deficytu, hamuje przeżycie jednostki do dorosłości.

Przedsiębiorczość

Naturalną alternatywą dla bezrobocia jest przedsiębiorczość. Działalność przedsiębiorczą mogą podejmować sami bezrobotni, lub mogą ją podejmować inni, którzy zatrudniają bezrobotnych. Tak jak istnieje (naszkicowany wyżej) psychologiczny obraz bezrobotnego, tak psychologowie próbują też opisać psychologiczną sylwetkę przedsiębiorcy. Badania na ten zagadnienie realizuje m.in. zespół psychologów w kierowanym przez moją firmę Centrum. Będzie zapewne okazja napisać nieco obszerniej o wynikach tych badań. Początkowo natomiast kilka spostrzeżeń ogólnych.

Przedsiębiorcy z konieczności podejmują ryzyko – na ogół dosyć duże ryzyko. Wyrazem tego jest m.in. to, że w licznych przypadkach otrzymywane zyski nie równoważą poniesionych poprzez przedsiębiorcę cen. Zupełnie niemały procent świeżo otwieranych interesów upada. Dla różnych okresów i branż statystyki wypadają różnie, ale tak czy siak, są one znacznie wyższe niż się ludziom potocznie wydaje. Dlaczego mimo to są w każdym momencie istnieją chętni do podejmowania wyzwań? Powody są różnorakie. Niektórzy wszyscy nie lubią, ażeby w pracy ktoś nimi zarządzał (nie preferują posiadać szefa). Niektórzy lubią wyzwania. W języku psychologii mówi się, że posiadają wysoką motywację osiągnięć. Jak napisał kiedyś wybitny psycholog amerykański William James:

,Współzawodnictwo lub konkurencja, bardzo silny instynkt, zwłaszcza rozpowszechniony, a choćby szczególnie niezamaskowany, pomiędzy małych dzieci. Właściwie każdy go zna. Dziewięć dziesiątych dokonań tego świata stało się przez niego. Wszyscy ludzie wiemy, że jeżeli już nie my podejmiemy się danego zadania, to wykona go ktoś inny i on zdobędzie uznanie. Więc my je realizujemy. Posiada on niewiele wspólnego z sympatią, a raczej z wojowniczością…”

Niektórzy wreszcie ulegają złudzeniom: uważają, że uda im się osiągnąć coś, co się w zdecydowanej większości przypadków nie udaje. De fakto, niektóre badania prezentują, że przedsiębiorcy w większym stopniu niż inni przejawiają optymistyczne przekonania. W efekcie przedsiębiorcy w pewnych sytuacjach przeżywają rozczarowania. Prowadzi to do interesującego paradoksu.

Chłopcy i dziewczęta, które decydują się na otwieranie nowych interesów narażają się na ryzyko, które nie tylko może się skończyć źle, niemniej jednak wiadomo, że w znacznym procencie przypadków kończy się źle. Można powiedzieć, że z spersonalizowanej perspektywy otwieranie nowych interesów jest w pewnych przypadkach przedsięwzięciem mało roztropnym. Z drugiej natomiast strony dla społeczeństwa ów brak roztropności niektórych jednostek (przedsiębiorców) jest błogosławieństwem. Społeczeństwo robi na nich dobry biznes: gdy się im powiedzie, to zyskuje – m.in. redukując bezrobocie – a gdy się im nie powiedzie, to nic nie traci, bo tracą przedsiębiorcy. Społeczeństwa, które to rozumieją próbują zachęcać przedsiębiorców do podejmowania owego ryzyka, oferując im poza pieniędzmi takie nagrody jak: prestiż, wysoki status społeczny – nawet wtedy, gdy przedsięwzięcie się nie powiodło (bankructwo), ale naturalnie nie wtedy, gdy przedsiębiorca starał się okraść społeczeństwo.

Zagraniczny klient też jest ważny i trzeba o niego walczyć

Co zrobić, gdy klient woli wykupić u nas reklamę, niemniej jednak ceny uważa za wyśrubowane? Dlaczego warto wyznaczać granice i informować o indywidualnych potrzebach? Jak współpracować z klientem z innego państwie UE? Na dzień obecny garść porad praktycznych na podstawie moich doświadczeń. Nie odprawiaj nabywcy z kwitkiem – podejmij wyzwanie!

Kontrahent chce wykupić reklamę, niemniej jednak cena jest zbyt wysoka

Uzasadnij na jakiej podstawie ustaliłaś ceny, ma możliwość w oparciu o propozycje współpracy z innymi agencjami, które same zaproponowały kilkaset zł za wpis, a może jest to kwestia dobrej pozycji w wyszukiwarce Google, zaangażowania czytelników, wyrobionej marki?

Z jednej strony warto zrobić miejsce dla reklamodawców, którzy są gotowi bez mrugnięcia okiem zapłacić za nasz czas i zaangażowanie, z drugiej… naucz się rozmawiać z klientem o niższym budżecie tak, by wilk był syty i owca cała. Słowem negocjuj! Co możesz zrobić?

Obniż cenę, jeśli reklama nie pojawi się na głównej i na stronach społecznościowych, prawdopodobnie kontrahent woli zwyczajnie uzyskać link, ma możliwość warto umieścić artykuł na którejś podstronie albo baner w rzadko odwiedzanym dziale partnerzy?

O ile cena jest dużo za niska, a prowadzisz też inne blogi, poinformuj o tym kontrahenta, może będzie interesujący się publikacją na młodszej stronie, zmieści się w budżecie i oboje będziecie zadowoleni?

Dlaczego warto informować o prywatnych potrzebach i wyznaczać granice?

Ostatnio zgłosiła się do mnie firma, która chciała w zamian za voucher skłonić mnie do napisania artykułu sponsorowanego. W każdym momencie wtedy odpowiadam, że jako przedsiębiorca muszę w pierwszej kolejności troszczyć się o pokrycie cen prowadzenia korporacji, ponadto sama wolę decydować na co wydam zarobione pieniądze. Wydałam się sobie bezczelna i kontakt się urwał, aż ta sama firma za jakiś czas ponowiła propozycję i tym razem współpraca odbyła się na moich zasadach.

W każdej chwili odpowiadaj na maile z propozycją współpracy, nawet w barterze, co najmniej po to, żeby poinformować klienta o spersonalizowanych postanowieniach. Jest szansa, że zechce zainwestować w reklamę. Niedawno dostałam zaproszenie do konkursu, w którym zostały do wygrania interesujące nagrody, odpisałam, że współpracuję tylko za pieniądze, też kiedy promuję konkurs lub biorę w nim udział. Rezultatem korespondencji był sprzedany baner w grupie partnerzy.

Klienci wewnątrzunijni – nie rezygnuj ze współpracy za dobre pieniądze!

W pewnych przypadkach jest tak, że firma preferuje zaproponować voucher, bo zarejestrowana jest oprócz granicami państwie. Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z trzema klientami z UE i mój księgowy wystosował wniosek, abym mogła dokonywać transakcji wewnątrzunijnych oraz dodatkowo dostosował faktury do tych założeń:

– numer NIP musi być poprzedzony skrótem PL,

– faktura musi zawierać informację o odwrotnym obciążeniu (klient z UE rozlicza VAT u siebie w kraju),

– dokument sprzedaży musi być przetłumaczony na angielski.

– podczas podawania numeru konta bankowego możesz być poproszona o podanie kodu SWIFT do transakcji zagranicznych.

Przerażające? Tylko na 1-szy rzut oka. Może taka współpraca okaże się pierwszym krokiem, aby zarejestrować firmę, np. w Wielkiej Brytanii, gdzie jest raj dla przedsiębiorców? Podejmuj wyzwania nie tylko po to, ażeby nabyć sobie taką gorącą czekoladę, ale dlatego, że zasługujesz na coś więcej i nie powinniśmy pozwolić okazji przejść koło nosa…

Brak zleceń – co robić?

Minusem pracy freelancera jest to, że czasami zlecenia wpadają nieregularnie. Co robić, jak nie posiada zleceń? Zamiast oglądać kolejny sezon ulubionego serialu warto ten czas mądrze wykorzystać.

W pracy copywriterki spokojniejsze są przeważnie wakacje, bo część klientów wyjeżdża i nie ukazują się nowe zapotrzebowania. Nie wiem jak jest w innych branżach, niemniej jednak spodziewam się, że każdy freelancer od czasu do czasu posiada takie okresy, w których nie ma nic do roboty, nie ma żadnych zamówień do realizacji. Co robić w takim spokojniejszym okresie? Oto pomysły:

1. SZUKAJ NOWYCH Nabywców

Niby pewne, ale z tym szukaniem to różnie bywa. Szukanie nowych kontrahentów to szukanie nowych miejsc, w których można zamieścić osobiste ogłoszenie, portali ze zleceniami itp.

2. PRZYPOMNIJ SIĘ STARYM Nabywcom

To naprawdę działa – od czasu do czasu warto wysłać ,starym” klientom, którzy zlecali nam coś co jakiś czas maila z informacją, że chętnie przyjmiesz nowe zlecenia. Jeżeli już masz wątpliwości co do takiego przypomnienia (bo np. uważasz, że nie wypada Wszyscy się tak napraszać, wolisz uchodzić za ,zarobionego” specjalistę, który nie posiada czasu na nic), to możesz wysłać maila pod jakimś pretekstem, przykładowo. pisząc, że oferujesz swoje usługi w promocyjnych cenach w tym miesiącu lub że poszerzyłeś zakres usług o coś nowego.

3. ZAKTUALIZUJ Swoją Stronę internetową

Warto raz na jakiś czas zaktualizować swoje portfolio, dodać do niego ostatnie projekty, sprawdzić, czy dane kontaktowe się nie zmieniły – okres bez zleceń to świetna okazja na takie aktualizacje.

4. SZUKAJ NOWYCH FORM ZARABIANIA

Jeżeli już nie masz nabywców, pomyśl, co innego mógłbyś zrobić, by ich zdobyć. Na przykład: jesteś ogrodnikiem i do tej pory zarabiałeś przede wszystkim na strzyżeniu trawników. Ale w ostatnim czasie nie posiadasz nowych nabywców, więc może warto do oferty włączyć także sadzenie kwiatów? A może przy okazji umiesz dobrze pisać albo świetnie opowiadasz o kwiatach i zaczniesz prowadzić kanał na Youtube o tej tematyce? Bądź kreatywny i szukaj nowych sposobów.

5. POPRACUJ NAD SWOIM PRODUKTEM

Pisałam w ostatnim czasie o tym, jakie prywatne produkty możesz produkować i sprzedawać. Okres bez prac to świetna okazja, ażeby popracować nad własną książką, poradnikiem, kursem i tym podobne.

6. POMYŚL NAD REKLAMĄ Swoich USŁUG I Towarów

Próbowałeś już wszystkich form reklamy, zarówno w internetowej rzeczywistości, jak i tej tradycyjnej? Jeżeli już nie – to świetna okazja. Pomyśl, gdzie mógłbyś się lansować, oszacuj koszty, wypróbuj formy reklamy, z których jeszcze nie korzystałeś albo inwestuj w te które do tej pory okazywały się najbardziej wykwintne.

7. CZYTAJ PRASĘ BRANŻOWĄ I KSIĄŻKI BRANŻOWE

Spokojniejszy okres bez prac to świetny czas na nadrobienie zaległości jeżeli chodzi o książki branżowe i prasę. Za każdym razem warto się dokształcać, w trakcie czytania prasy branżowej i książek w ogromnej liczbie przypadków przychodzą do głowy fajne pomysły przykładowo. jeżeli już chodzi o reklamę własnych usług czy poszerzenie zakresu działalności.

8. ZRÓB ANALIZĘ KONKURENCJI

Jeżeli już masz odpowiednio dużo czasu do zagospodarowania – przyjrzyj się, czym zajmuje się aktualnie Twoja konkurencja, jak się reklamuje, jakie usługi oferuje. To też inspirujące zajęcie – u konkurencji możesz podejrzeć czasem patenty na reklamę, o których nie pomyślałeś albo uświadomić sobie, że są nowe pola do działania w Twojej branży, których dotąd nie wykorzystywałeś (bo konkurencja robi coś, co Ty też możesz, ale na to nie wpadłeś).

9. NADRABIAJ DOMOWE OBOWIĄZKI

Warto sobie zrobić listę rzeczy do zrobienia na takie okazje dłuższych przestojów. Nie masz przenigdy czasu na naprawienie szafki w kuchni, a może okna w sypialni od dawna czekają na umycie? Mając taką listę domowych obowiązków do wykonania upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu – nie będziesz się nudził, a jednocześnie zrobisz coś pożytecznego.

10. ODPOCZNIJ

No cóż, odpoczywać także trzeba. Wykorzystaj ten czas, kiedy prac nie posiada na spacery, zajmij się swoim hobby, spotkaj się ze znajomymi. Zrób to, co sprawia Kobiety i mężczyźni radość. Kto powiedział, że musisz cały czas pracować, wręcz w dni robocze? Przecież po to jesteś freelancerem, by zarządzać swoim czasami tak, jak Kobiety i mężczyźni się podoba.